Wszystkich aktywności najlepiej uczyć się od małego. Wtedy jest właśnie ten czas, kiedy młody osobnik przysłowiowo „chłonie jak gąbką”. Ewolucja tak nas zaprogramowała, że te wczesne lata (maluchy i dzieci w wieku przedszkolnym) to moment, kiedy mamy wewnętrzny instynkt i sami garniemy się do poznawania nowych umiejętności.

Pisałam już o tym przy okazji tematu „kiedy zacząć swoją przygodę z nartami – TUTAJ”, jednak warto powtórzyć to przy okazji nauki pływania. Im wcześniej tym lepiej, a przede wszystkim łatwiej. Mały człowiek nie ma w sobie „zahamowań”. Wszystko go interesuje i chce wszystkiego spróbować.

To na co czekasz?

Do wody warto przyzwyczajać maluszka już od 3eciego miesiąca życia. Niektórzy twierdzą, że nawet wcześniej, gdyż nasze dziecię pamięta to wodne środowisko z naszego brzuszka i traktuje je poniekąd jak naturalne. Podstawowym warunkiem, zdaniem pediatrów, jest stan zdrowia dziecka, jeżeli jest zdrowe, dobrze się rozwija i pewnie unosi oraz trzyma główkę, to nie ma przeciwwskazań.

Warto wiedzieć, że praktycznie do około 8 miesiąca u naszych niemowlaków jest obecny naturalny mechanizm „obronny” i automatycznie (instynktownie) w momencie zanurzenia główki pod wodę nie otwiera ono buźki. Włącza się instynkt przetrwania. Dziecko w ten sposób broni się przed zakrztuszeniem i nabraniem wody. Niestety, to odruchowe zachowanie później zanika. Dlatego, to właśnie jest ten idealny czas, aby dziecko zapamiętało swoją chęć do poruszania się w wodzie. Stwórzmy więc odpowiednio przyjazne warunki do podtrzymywania w dziecku tej chęci wodnej eksploracji.

Z naszymi maluchami pierwszy raz na basenie zaliczyliśmy po skończonym trzecim miesiącu życia.

Na wielu basenach są zajęcia adaptacyjne dla bardzo małych niemowlaczków. Pod okiem instruktora rodzice uczą się współgrać ze swoim bobasem podczas wodnych zabaw. Podczas tych zajęć, to rodzice przede wszystkim przełamują w sobie opór i strach, aby pozwolić malcowi wykorzystać w pełni to wodne, zdecydowanie przyjazne środowisko. Warto o takie zajęcia zapytać na swojej pływalni.

Jaką wybrać pływalnię?

Zdecydowanie taka, która jest przyjazna rodzicom z małymi dziećmi. Upewnijmy się, że dana lokalizacja posiada takie minimum jak przewijaki czy rodzinne przebieralnie. Coraz więcej miejsc wychodzi rodzicom naprzeciw i są organizowane pokoiki rodzinne, w których można na spokojnie dziecko nakarmić, ubrać, przewinąć, są tam większe szafki (czasem mieści się nawet fotelik samochodowy).

Pływalnia przystosowana dla małych dzieci, to taka, która posiada dla nich mini atrakcje: wodne fontanny, mini zjeżdżalnie, dmuchane akcesoria do zabawy (np. piłki, oponki, odważniki). Basen w takiej strefie powinien mieć od 20 do 120 cm i powinien mieć łagodne wejście do wody a nie schody. Dla malutkich niemowląt temperatura wody powinna być cieplejsza: 34, a dla tych najmniejszych 37°C.

Stężenie chloru! Według Ministerstwa Zdrowia woda w każdym basenie, niezależnie od rodzaju niecki basenowej nie powinna zawierać więcej niż 0,3 mg/dm3 chloru związanego. Zadaniem chloru czy ozonu jest odkażanie wody, a nie powodowanie podrażnień oczu czy skóry. Lepiej, aby woda w basenie była ozonowana.

Czy dam radę z niemowlakiem na basenie?

A skąd te wątpliwości. Na co dzień dajesz sobie świetnie radę ze swoimi zuchami. Ta sytuacja nie jest niczym specjalnym. Wystarczy przełamać lody.

Więc Dasz! I zacznij od takiego nastawienia. Basen to nic strasznego. Dobra organizacja (a przecież my matki z definicji jesteśmy dobrze ogarnięte) to wszystko. Potrzebujesz tyle ile do zwykłego wyjścia z domu z niemowlakiem plus dosłownie kilka dodatkowych akcesoriów: kosmetyki po kąpieli, ręczniki, pieluchy do pływania i rzeczy dla siebie. Spokój nas uratuje.

Nakarmić malucha lepiej wcześniej, a potem dopiero po zabawach w wodzie. Wtedy maluch będzie czuł się niezbyt pełny i skory do harców. Drzemkę też lepiej zaliczyć przed basenem.

Po basenie dobrze jest chwilę odczekać na pływalni, aby różnica temperatur nie spowodowała przeziębienia. Idealnie jest wtedy, kiedy parking mamy wewnątrz budynku z basenem i nie musimy wychodzić na dwór.

A zabawy? Sami zobaczycie co cieszy wasze dziecko najbardziej. Na samym początku już kontakt z wodą będzie najlepszą rozrywką. Nie ma potrzeby wnoszenia worka zabawek. Czasem wystarczy zwykła piłeczka.

Pływanie – antidotum na problemy ze wzmożonym napięciem mięśniowym.

Każdy, u którego dziecka stwierdzono wzmożone napięcie mięśniowe wie, że takie dzieci są niespokojne, mało śpią, dużo płaczą, prężą się, prostują nóżki, trudno im się uspokoić nawet przy piersi, mocno zaciskają piąstki, krzyżuje nóżki, mogą też napinać jedną stronę ciała bardziej, niż drugą. Ta przypadłość zdecydowanie hamuje harmonijny rozwój dziecka. W kolejnych miesiącach życia maleństwo może mieć problem z samodzielnym siadaniem czy staniem, a chodzenie przychodzi później.

Aby rozluźnić maluszka, środowisko wodne jest najlepszą do tego przestrzenią. Jednak przy takim dzieciątku musimy robić wszystko z dużą uwagą i troską, po to by dodatkowo go nie stresować. Jednak mimo wszystko, polecam taką aktywność. Poza regularną rehabilitacją, basen wspiera stopniowe rozluźnianie dzieciątka. Porozmawiajcie ze swoim rehabilitantem, z dużą pewnością nawet podpowiem w jaki sposób prowadzić zabawę w wodzie. 

Pływanie – tu aktywizujemy wszystkie partie ciała i uczymy się miarowego oddechu

Pływanie jest znakomitym sportem ogólnorozwojowym. Dokładnie tak jak gimnastyka, aktywizuje wszystkie partie mięśniowe człowieka. Nauka pływania uczy opanowania własnego ciała i własnych możliwości. Pokazuje jak równocześnie zsynchronizować ruch z miarowym oddechem. Pływanie wprowadza nas w stan harmonii ruchu i oddechu. Stajemy się świadomi własnego ciała.

Dzieci świadome swoich możliwości ruchowych mogą więcej

Pamiętajmy, posiadanie świadomości własnego ruchu, opanowanie swoich możliwości sprawnościowych to podstawa dla dobrej samooceny. To punkt wyjścia do tego, aby czuć się pewnie i spójnie wewnętrznie, a to przekłada się na pozytywne funkcjonowaniu w otoczeniu społecznym.

Pływanie, to tutaj poznajemy swoje ograniczenia. Dowiadujemy się, kiedy musimy się już wynurzyć, aby zaczerpnąć powietrza. Zdecydowanie uczy pokory.

Pływanie to cała masa dobrej zabawy.

Nie od razu do kadry narodowej, czyli od kiedy uczymy się pływać.

Niemowlaczki najlepiej oswajać z wodą i bawić się we własnym zakresie. Jeżeli ktoś czuje się niepewnie to można na niektórych pływalniach skorzystać z zajęć adaptacyjnych czy nauki pływania dla bobasków.

Około 3 roku życia naszego starszaka zapisaliśmy na indywidualne lekcje pływania. W sumie lekcje pływania to może jest w tym przypadku nadużycie. Dzieci uczą się prawidłowego oddechu, pływają z makaronami, instruktor pokazuje jak obchodzić się z wodą i jak się w niej dobrze czuć. To taki wstęp do pływania.

Po skończonym 4 roku życia zapisaliśmy starszaka na regularne lekcje raz w tygodniu, 30 minut przez 3 miesiące. Zajęcia odbywały się w małej grupce (3 dzieci na jednego instruktora). Trochę zabawy i tu już stwierdzam – zaczęła się prawdziwa nauka pływania. Młodziak pływa już na plecach bez deski a na brzuszku z deską lub wąsem. Regularnie nurkuje po zatopiony ciężarek.

A my uczymy się dalej … 

Nauka Pływania

Jeżeli PODOBA ci się TEN wpis
powiedz mi o tym,
skomentuj, podziel się z innymi lub polub na moim funpage-u.
Dzięki Twojej reakcji będę wiedziała, które wpisy są dla Was ciekawe, a które tematy lepiej omijać. 
Talkables: every family has a story, welcome to Ours…